|

N o właśnie, czy Ty już obraziłeś Beenhakkera? Czy kazałeś mu już spiepszać z naszego kraju? Wykrzyczałeś mu na łamach prasy, stacji telewizyjnej, tego czy innego portalu, że jest nieudacznikiem, który na piłce się nie zna, a do naszego kraju przyjechał tylko wziąć udział w paru reklamach i wypromować paru piłkarzy, by wziąć prowizkę za ich sprzedaż do lepszych klubów? Jeszcze nie? To dziwne, bo mam wrażenie, że w tym kraju Holendra obrażają już wszyscy. Nagonka w pięknym, polskim stylu. Czekam tylko kiedy przeczytam, że Beenhakker miał dziadka w Wehrmachcie... Że szczują, obrażają i wzywają Holendra do dymisji dyżurni oszołomi - wszyscy znamy ich nazwiska, nie będę sobie nimi zaśmiecał bloga - pal ich diabli. Nic nowego. Smutne tylko, że okazuje się, iż dziś powiedzieć o kimś można wszystko, dowolną bzdurę czy obelgę, zawsze znajdzie się ktoś, kto to wydrukuje. Dopiero co noszony na rękach Beenhakker za historyczny awans do mistrzostw Europy i pierwsze od 20 lat zwycięstwo z topową drużyną w meczu o punkty, Portugalią, dziś wulgarnie mieszany jest z błotem. Ale czemu się dziwić, skoro podpuszczony przez czołowych polityków motłoch buczy na profesora Władysława Bartoszewskiego podczas obchodów Powstania Warszawskiego czy na Bogdana Borusewicza podczas rocznicy „Solidarnosci”? Żeby było jasne - nie chodzi mi o wytykanie Beenhakkerowi ewidentnych błędów w selekcji, ustawieniu i taktyce w meczu ze Słownienią. Sam uważam, że się pogubił i napisałem o tym w poprzedniej blogonotce. Ale wszelkie merytoryczne pretensje nikną w szumie medialnym połajanek Beenhakkera, rezygnacjach z gry w kadrze, a zwłaszcza insynuacjach piłkarskich agentów, którzy oskarżają Leo o kierowanie się w selekcji ewentualnym zarobkiem za promocję zawodników (w domyśle - niestety nie ich zawodników, ale konkurencji; jeśli tak to ciekawe, dlaczego tak pazerny na forsę Holender gardzi dodatkowym zarobkiem za lekkie podpromowanie piłkarzy innych stajni?) Zaczął Radosław Osuch, oskarżając Leo o handel żywym towarem . - Cała Polska fachowców siedzących głęboko w temacie aż huczy i jest to tajemnicą poliszynela, iż Leo Beenhakker ze swoim "przydupasem" de Zeeuwem zajmują się handlem "żywym towarem", a nas i nasz kraj mają głęboko w dupie(...) wszyscy się dziwią z bezsensownych, skandalicznych powołań selekcjonera, a ja powtarzam już od pół roku, że nie są one przypadkowe, a służą nieuczciwemu handlowi przez ten holenderski duecik(...) Już naprawdę chce mi się żygać, gdy słyszę wciąż o zwycięstwie nad Portugalią prawie dwa lata temu (więc pewnie na hasło „Wembley” odwożą go na OIOM?) - jeśli koniecznie chcecie więcej cytatów, znajdziecie je na supergigancie . Btw. uczestniczyłem ostatnio w audycji telewizyjnej z Osuchem, w której pięknie podsumował on dwuletni pobyt Beenhakkera w naszym kraju: na początek dwie porażki z Danią i Finlandią, a potem już równia... |